Ekspozycja. Przewieszenie. Trawers. Remigiusz Mróz

007 EkspozycjaPolska literatura zyskała sobie w ostatnich miesiącach prawdziwą supernową. Młody, przystojny, utalentowany i bardzo produktywny – Remigiusz Mróz święci triumfy, zbiera laury, a jego kolejne książki pojawiają się na półkach jak grzyby po deszczu.
Ktoś kto we względnie niedługim czasie był w stanie wyprodukować całkiem pokaźną listę bestsellerów niewątpliwie może mówić o sporym sukcesie. Musi się też liczyć z tym, że marudny czytelnik – czyli ja – odważy się rozważać, czy aby nie ma do czynienia z kiepską grafomanią. Przeczytałam, sprawdziłam i już wiem.
Wiem, że nigdy chyba wcześniej nie czytałam tak nierównej, wprawiającej mnie w zdumienie na przemian z irytacją, a jednocześnie wciągającej serii. Zapraszam na Ekspozycję, Przewieszenie i  Trawers.

Uwaga! Dalsza część wpisu może zdradzać fabułę powieści.

Ekspozycja zaczyna się zuchwałym trupem na giewontowskim krzyżu. Temat wyborny: kryminał w sercu moich ukochanych Tatr – czy mogło być lepiej?
Lektura szybko jednak zrewidowała moje oczekiwania i po intrygującym początku dałam się wplątać w serię nieprawdopodobnie chaotycznych, niespójnych, udziwnionych na maksa wydarzeń. Moje zdumienie rosło wprost proporcjonalnie do ilości przerzuconych stron, a z ust nie raz wyrwało mi się staropolskie: what the fuck?!
Płytcy i powierzchownie przedstawieni bohaterowie, których ciężko polubić to kolejny mankament Ekspozycji. Główna postać cyklu, komisarz Wiktor Forst, wzbudziła wręcz moją jawną niechęć. Suche żarty które mam nadzieję nie było odzwierciedleniem poczucia humoru autora, trzeba było popić galonami wody…
I chociaż oceniam Ekspozycję naprawdę fatalnie, to niewątpliwie było w niej coś, co skłoniło mnie, by jednak przeczytać drugą część. Nie wiem czy to fakt, że pomimo totalnie absurdalnej fabuły, pościgów, ucieczek, bójek, strzelanin totalnie od czapy, dziwnego i pozbawionego sensu pobytu i ucieczki z więzienia w Rosji, przemieszanych bez pomysłu i  całkowicie niedopracowanych wątków politycznych i religijnych (panie Remigiuszu, do Dana Browna jeszcze daleka droga), książka jest wciągająca, czy po prostu chciałam dać Mrozowi szansę…
Dobrze zrobiłam.

007 PrzewieszenieW porównaniu do pierwszej części przygód Forsta Przewieszenie stanowczo zwalnia. Daje nam też okazję, by poznać tę barwną postać. Ni stąd, ni zowąd dowiadujemy się, że pan komisarz ma jakieś konkretne cechy charakteru, posiada życiorys, doświadczenia, które go ukształtowały. Mróz daje nam także szansę na poznanie zwierzchnika Forsta, Edmunda Osicy, i trudnej relacji między nimi – choć ta mocno odbiega od tej z Ekspozycji. Fabuła staje się bardziej zwarta i posiada jakiś logiczny ciąg, a wszystkiemu w końcu towarzyszą góry. Choć nie brakuje zbędnych wątków, jak choćby tej nieszczęsnej lawiny, z której Forst znów wychodzi bez większego szwanku, to w końcu mamy mordercę, działającego z namysłem, przebiegłego – prawdziwie czarny charakter. Mamy też śledztwo prowadzone w surowym, bezlitosnym otoczeniu skał i śniegu, przez zyskującego na błyskotliwości policjanta.
Kontynuacja wątków z Ekspozycji jest również ograniczona. Autor wycisza do absolutnego minimum fatalny wątek religijnej sekty i starożytnych chrześcijańskich zwojów, skupiając się na warstwie psychologicznej i na grze prowadzonej przez mordercę przeciwko Forstowi. Szczęśliwie oszczędził też czytelnikowi skakania między kontynentami, rosyjskich więzień i białoruskiej milicji – można odetchnąć z ulgą.
Przewieszenie czyta się zdecydowanie lepiej niż tom pierwszy, głównie dlatego, że jest lepiej napisane. Fabuła, choć w zasadzie nijak nie ma się do Ekspozycji, jest prowadzona bardziej sensownie i konsekwentnie, a nowe postaci wprowadzane są sprawnie i z należytą starannością – dostajemy szansę by się z nimi zaznajomić, a to już coś! Zakończenie książki jest mocno zaskakujące, choć znów moim zdaniem przesadzone – ale przesada to zdecydowanie znak rozpoznawczy tej trylogii.

007 TrawersNa Trawers musiałam chwilę poczekać, ponieważ gdy skończyłam drugą część, jeszcze nie został wydany, ale mimo krótkiej przerwy łatwo wróciłam do lektury. Nie powiem, że nie mogłam się doczekać, ale dzięki intrygującemu zakończeniu Przewieszenia byłam mocno zaciekawiona, jak Mróz ma zamiar wybrnąć ze swojego pomysłu. Ostatni tom stanowi dobry ciąg dalszy historii, choć nie oparłam się wrażeniu, że powtórzony schemat poprzednich części staje się powoli nudny. Forst startuje ze zdecydowanie przegranej pozycji skazanego za morderstwo policjanta, który mimo porażki nadal uwikłany jest w grę prowadzoną przez Bestię z Giewontu. Pogrążony, skazany na swoje uporczywe migreny, płynie po całości i zaczyna ćpać. Mimo to udaje się błyskotliwy fortel (choć szczęśliwie tym razem prawny, żadnych sensacyjnych ucieczek i zabijania strażników więziennych), który uwalnia go zza krat. Potem znów udaje się pod bezpieczne skrzydła poczciwego Osicy i znów ląduje w zawianych śniegiem, mroźnych górach, by ścigać swojego adwersarza.
Na plus i zarazem na minus oceniam wątek społeczno-polityczny. Fajnie, że Mróz wziął na warsztat aktualny temat syryjskich uchodźców. Jednakże w zestawieniu ze wszystkimi innymi wątkami, jakimi uraczył czytelnika do tej pory, mógłby go sobie zdecydowanie darować, a pociągnąć coś, co już wcześniej zaczął, a nie skończył. Sensacyjny temat chrześcijańskiej sekty z Ekspozycji nie doczekał się dopracowania ani solidnego zakończenia, podobnie jak wiele innych, które urozmaicały lekturę przez trzy tomy serii.
Zakończenie okazało się jednak bardzo smakowite. Spodobał mi się sposób rozwiązania kwestii Olgi, który Mróz poprowadził sprytnie i z klasą. Natomiast co do samej Bestii mam nieco mieszane uczucia. Niby OK, ale trochę na siłę – mam wrażenie, że odpowiedź na najważniejsze pytanie kim był nasz morderca była raczej spontaniczna.

Jak więc podsumować i ocenić taką lekturę? Ekspozycja to zdecydowanie jedna z najsłabszych książek, jakie czytałam. Nielogiczna, irytująca, płaska, choć napakowana tyloma wydarzeniami, że wystarczyłoby na kilka dobrych książek. Przewieszenie plasuje się znacznie wyżej i jest przyzwoitym czytadłem, bardziej przemyślanym i skoncentrowanym na szczegółach, które nadają jej smaku. Trawers serwuje nam trochę powtórki z rozrywki i satysfakcjonujący suspens na sam koniec.
Ocenianie ich jako całości byłoby krzywdzące. W zasadzie nie polecam Ekspozycji, to naprawdę słaba książka. W moim odczuciu można sobie ją darować, niewiele na tym stracimy. Dwie kolejne to kilka godzin rozrywki, całkiem niezłej, choć zdecydowanie nie wybitnej.

Przede mną trylogia o prawniczce Chyłce i kilka innych. Usiadę do niej z ciekawością, choć z rezerwą. Jednak chociaż lubię czytać książki jednego autora seriami, potrzebuję zrobić sobie przerwę i oczyścić umysł od prozy Mroza.

Zanim  jednak podliczę punkty muszę Mroza pochwalić. Za opisy Tatr, choć oszczędne, to dla mnie pobudzające wyobraźnie do czerwoności. Byłam tam, na Zawracie, na Mnichu, na szklaku Szpiglasowy Wierch. Potęga gór, bezlitosnych, zimnych skał wyzierała z każdej toczącej się wśród z nich sceny. Dziękuję.


Ekspozycja

I.  Fabuła                        1 pkt.
II. Bohaterowie             1 pkt.
III. Narracja i język        2 pkt.
IV. Emocje                      2 pkt.
V. Kreacja świata           1 pkt.

Ocena: 3-/10

Przewieszenie

I.  Fabuła                        3 pkt.
II. Bohaterowie             3 pkt.
III. Narracja i język        4 pkt.
IV. Emocje                      3 pkt.
V. Kreacja świata           3 pkt.

Ocena: 6/10

Trawers

I.  Fabuła                        2 pkt.
II. Bohaterowie             3 pkt.
III. Narracja i język        4 pkt.
IV. Emocje                      3 pkt.
V. Kreacja świata           2 pkt.

Ocena: 5/10

Ocena końcowa: 4+/10

Advertisements

One thought on “Ekspozycja. Przewieszenie. Trawers. Remigiusz Mróz

  1. Pingback: Behawiorysta. Remigiusz Mróz | Przeczytałam książkę

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s