Blackout. Marc Elsberg

018-blackoutElektryczność. Czy jesteśmy w stanie wyobrazić sobie, jak wyglądał świat sprzed jej wynalezienia i upowszechnienia? Płynący przewodami z wielkich elektrowni wprost do gniazdek w naszych domach, zasila dziesiątki domowych sprzętów i umożliwia nam życie na poziomie, o jakim nasi pradziadkowie nawet nie śnili. Urządzenia na prąd otaczają nas z każdej strony, polegamy na nic niemal w każdym aspekcie życia. Kto wyobraża sobie dziś życie bez lodówki, pralki, telewizora, komputera i telefonu komórkowego? Kto z nas wyobraża sobie życie bez światła?

Nawet krótkie przerwy w dostawie prądu wywołują we mnie nieprzyjemne uczucie dyskomfortu. W mieszkaniu zalega nienaturalna cisza – nie brzęczy lodówka, nie szumi filtr do stojącego w sypialni akwarium. Niemal niesłyszalny szmer urządzenia nie wadzi mi w normalnych warunkach, a jednak gdy nie ma prądu odczuwam jego brak. Nie ma internetu, nie można naładować telefonu, zapalić światła w łazience, odpalić głupiej kuchenki gazowej bez zapalniczki. Nagle okazuje się, że żaden z nowoczesnych sprzętów domowych na nic się nam nie przyda. A teraz pomyślmy, że taki stan utrzymuje się dłużej niż kilka godzin i ma zasięg zdecydowanie większy, niż kilka bloków na osiedlu, dzielnica, miasto, a nawet kraj… Witaj w świecie, w którym nastąpił blackout.

Uwaga! Dalsza część wpisu może zdradzać fabułę powieści.

Tak, nowoczesne technologie – nasi wielcy sprzymierzeńcy w zmaganiu się z szalejącym postępem, a jednocześnie najwięksi wrogowie. Otaczają nas nie tylko w tych najbardziej oczywistych kwestiach. Dziś korzystamy z nich zupełnie nieświadomie, często tak naprawdę nie zdajemy sobie sprawy, że ich zasięg nie kończy się na najnowszym modelu wypasionego smartfona. Niemal wszystko, co nas otacza opiera się na zasilaniu prądem. Przyzwyczajeni do takiego stanu rzeczy nie poświęcamy zbyt wiele czasu na zastanawianie się jak to wszystko działa, że każda usługa, każdy produkt jest na wyciągnięcie ręki.

Austriacki pisarz Marc Elsberg w swojej książce Blackout sprowadził na Europę jedną z najgorszych katastrof, jakie moglibyśmy sobie wyobrazić. Wprowadzane w coraz większej ilości miejsc nowoczesne, inteligentne liczniki prądu – cudeńka, zdobyczne technologicznego postępu – ulegają masowej awarii, odcinając dopływ prądu tysiącom mieszkańców Włoch. Pozornie chwilowa awaria nie tylko nie ustępuje po kilku godzinach, ale zaczyna rozprzestrzeniać się, obejmując kolejne sektory i kolejne europejskie miasta. Posiadający niechlubną hakerską przeszłość informatyk, Włoch Piero Manzano, już dawno włamał się do swojego inteligentnego licznika i świetnie orientuje się, jak działają. Tym bardziej niepokojący wydaje mu się fakt, że wraz z przedłużającą się awarią prądu, w swoim liczniku zauważył kod, który nie powinien się tam pojawić. Kod technicznie przewidziany przez twórców urządzenia, ale nie wykorzystywany w praktyce przez dostawców prądu. Wygląda to tak, jakby ktoś włamał się do systemu i intencjonalnie wprowadził ciąg znaków, mający odciąć użytkowników. Kto i dlaczego miałby to robić? Czy to tylko awaria, czy maczał w tym palce ktoś o zdecydowanie złych zamiarach? Podejrzewający atak terrorystyczny na wielką skalę Piero chce zawiadomić odpowiednie służby, jednak te początkowo nie kupują jego historii, aby szybko potraktować go jako podejrzanego.

Tymczasem pozbawiona prądu Europa pogrąża się w ciemnościach, a awaria nie ustępuje mimo zaangażowania wszystkich odpowiedzialnych służb. Elsberg bardzo wyraziście i realistycznie kreśli obraz świata, który nagle staje w miejscu. Nie działa nic. Ludzie pozbawieni prądu, pozbawieni są jednocześnie wody, światła, ogrzewania. Nie funkcjonują media i internet, nie ma żadnego dostępu do informacji. Nie da się zrobić zakupów i zatankować samochodów. Nie można zatem dostarczyć także paliwa do zasilających awaryjnie szpitali i tym podobnych placówek agregatów, a to tylko kropla w morzu najbardziej podstawowych potrzeb ludzkości. Z dnia na dzień sytuacja się pogarsza, awarii ulegają kolejne zdestabilizowane elementy sieci energetycznej, zaczyna narastać panika i chaos.

Ta nieco przegadana, choć trzymająca w napięciu książka to dający do myślenia portret naszego świata oraz znaczenia naszej cywilizacji wraz ze wszystkimi jej zdobyczami. My, ludzie – samozwańczy bogowie, istoty zdolne do porzucenia wszystkich przewidzianych przez naturę praw przetrwania. Wystarczy wyciągnąć wtyczkę i stajemy się bezradni, jak dzieci we mgle. Popadamy w chaos, a normy życia społecznego blakną w obliczu konieczności walki o przetrwanie. Blackout wyraźnie daje czytelnikowi do zrozumienia, że złudne poczucie, że jesteśmy panami świata, zawdzięczamy wyłącznie jednemu wynalazkowi. 
Zdecydowanie warto sięgnąć po Blackout. To jedna z tych książek, których sens i przesłanie, choć oprawione w sensacyjną otoczkę, pozostaje w świadomości, budząc prawdziwy niepokój.


I.  Fabuła                        4 pkt.
II. Bohaterowie             3 pkt.
III. Narracja i język        4 pkt.
IV. Emocje                      4 pkt.
V. Kreacja świata           4 pkt.

Ocena: 7+/10

 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s