Kolejność. Hubert Hender

020-kolejnoscDuszno. Spiekota. Kurz osiadający na lepkiej od potu skórze. Miasto. Relikt. Powietrze falujące od upału nad rozgrzanym asfaltem pustych ulic, na wpół wymarłe kamienice pełne nadgniłych mieszkań. Mroczne i wilgotne korytarze starych kopalń oraz zbrodnie popełniane w tajemniczej kolejności. Taką atmosferę serwuje młody polski pisarz Hubert Hender w swojej książce Kolejność.

Ten klimat właśnie, ta przytłaczająca i klaustrofobiczna aura małego, sennego polskiego miasteczka, są tym, co naprawdę się autorowi udało.

Uwaga! Dalsza część wpisu może zdradzać fabułę powieści.

Jest sierpień, z nieba leje się żar, a jeleniogórski policjant Marek Iwanowicz zostaje oderwany od prowadzonej właśnie sprawy zaginionego chłopca i wezwany do oddalonych o kilka kilometrów Kowar, gdzie znaleziono zwłoki zamordowanego mężczyzny. Wkrótce okaże się, że to nie jedyna ofiara brutalnego zabójcy, a śledczy będą musieli się zmierzyć z przebiegłym przeciwnikiem,
Choć fabuła zapowiada się ekscytująco, to niestety nie okazała się być specjalnie fascynująca. Nie wciągnęła mnie, nie zaangażowała. Komisarz Marek Iwanowicz, nietowarzyski samotnik, niedopuszczający nikogo do swojej hermetycznie zamkniętej prywatności, choć intrygujący, to nie wydał mi się szczególnie błyskotliwym śledczym. Było mi niemal niezręcznie czytać, jak męczy się i poci, przytłoczony zakurzoną aurą Kowar oraz swoimi wewnętrznymi demonami, bo miałam wrażenie, że wyprzedzam jego rozumowanie oraz sam przebieg śledztwa zbyt często.


Akcja Kolejności jest raczej statyczna. Przypomina trochę to gęste, nagrzane powietrze – nawet wprawione w nagły ruch poprzez kolejnego trupa, potencjalnego świadka, ślad mordercy, po chwili znów nieruchomieje. Nie brakuje tu za to dywagacji, snucia w kółko teorii, domysłów, rzucaniu nieistotnych uwag, błędnego koła rozmyślań powtarzanego w dialogach i monologach. Komisarz ma swoje przeczucia, ale cały czas coś mu umyka i czegoś nie rozumie. Nie ma niemalże żadnych poszlak czy dowodów, a jednak stawia tezy i wyciąga wnioski – zupełnie na ślepo.
Kto wie, może tak właśnie naprawdę wygląda większość podobnych spraw?

Niestety sama atmosfera, choć ta w Kolejności jest naprawdę dobrze skonstruowana (i dla niej warto przeczytać tę książkę), to za mało, żeby napisać świetny kryminał. Książka Hendera prawdę mówiąc trochę mnie znudziła. Nie polecę komuś, kto szuka emocjonującej rozrywki, niemniej jednak warto się przyjrzeć zarówno książce, jak i autorowi, który ma zadatek na pisanie naprawdę klimatycznych kryminałów.


I.  Fabuła                        2 pkt.
II. Bohaterowie             3 pkt.
III. Narracja i język        3 pkt.
IV. Emocje                      2 pkt.
V. Kreacja świata           3 pkt.

Ocena: 5/10

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s