Hel-3. Jarosław Grzędowicz

W otchłaniach MegaNetu niewiele jest w stanie naprawdę przyciągnąć uwagę szybko nudzących się widzów – film maksymalne trzy do pięciu minut – dłuższe i tak nie zostaną obejrzane do końca. Im bardziej szokujący, tym lepiej. W grę wchodzą emocje, to one nabijają liczniki wyświetleń, a te z kolei gwarantują zainteresowanie reklamodawców i strumień euro wpływający na konto iwenciarza. Wokół wszyscy wlepiają wzrok w niewidoczne displeje, jednak nawet na chwilowe zainteresowanie trzeba sobie zapracować. Albo mieć szczęście. A najlepiej obu tych czynników po trochu.

Jarosław Grzędowicz stał się w ubiegłym roku moim wielkim odkryciem i z marszu wpisał  się na listę moich ulubionych pisarzy. Wyśmienity czterotomowy Pan Lodowego Ogrodu i przepyszny zbiór opowiadań Księga jesiennych demonów na długo zapadną mi w pamięć, jako jedne z najlepszych lektur, takich które z radością stawiam na półce i wszystkim polecam. Na swoją najnowszą książkę kazał czekać swoim fanom kilka długich lat. Hel-3 to z pewnością książka wyczekiwana i budząca szerokie zainteresowanie miłośników fantastyki. Czy proporcja ciężkiej pracy pisarza i szczęścia została zachowana? Czy było na co tak czekać? To dobre pytanie, na które odpowiedzi będzie tyle, co czytelników…

Uwaga! Dalsza część wpisu może zdradzać elementy fabuły.

Czytaj dalej

Miasto glin. Karin Slaughter

My, kobiety, żyjemy w dobrych czasach. Może nie jest jeszcze idealnie w kwestiach związanych z równouprawnieniem i podziałem ról społecznych, ale nie zmienia to faktu, że społeczeństwo przebyło długą drogę w relatywnie krótkim czasie. Dziś każda z nas może być kim zechce bez narażania się na społeczny ostracyzm, a świat generalnie nie ma przed nami ograniczeń. Chociaż dziś wydaje się to zgoła nieprawdopodobne, to przecież nie zawsze tak było. Nie minęło znów tak wiele czasu – zaledwie sto lat temu Polki otrzymały prawo wyborcze. Polska była jednym z pierwszych krajów, które takie prawo wprowadziły. A to był dopiero początek trudnych przemian, jakie czekały społeczeństwo.

My, kobiety, naprawdę żyjemy w dobrych czasach. Aby się o tym przekonać nie trzeba sięgać daleko wstecz. Do klimatu rewolucji obyczajów i społecznych przemian w Atlancie anno domini 1974 zabierze was Karin Slaughter w wybornym, świetnie napisanym kryminale Miasto glin.

Uwaga! Dalsza część wpisu może zdradzać elementy fabuły.

Czytaj dalej

Krawcowa z Dachau. Mary Chamberlain

004 Krawcowa z DachauTytuł książki Mary Chamberlain, Krawcowa z Dachau, był dla mnie obietnicą kolejnej poruszającej powieści osadzonej w realiach pogrążonej w wojnie Europy. Nie unikam książek o tej tematyce, odczuwam do nich swoisty pociąg, czytając pogłębiam świadomość i pamięć o minionych tragediach. Nie oczekuję tym samym przyjemnej lektury, spodziewam się najgorszego, bo przecież wiem czym były obozy koncentracyjne, komory gazowe i eksterminacja Żydów. Oczekuję literatury frapującej, chwilami trudnej, a nawet wyzwalającej ból duszy. Czuję, że tak właśnie trzeba.

Każda książka, powieść, fikcja literacka, która nie pozwala tym tematom być spychanym gdzieś w zakamarki cywilizacyjnej pamięci, jest w moim odczuciu wartościową pozycją. Tym chętniej zdecydowałam się przeczytać Krawcową z Dachau, nawet jeśli miałaby to być wtórnie wzruszająca opowieść o okrutnych, wojennych realiach. Jednak powieść Mary Chamberlain jest zaskakująca, ponieważ to nie o tytułowe Dachau chodzi.

Uwaga! Dalsza część wpisu może zdradzać fabułę powieści.

Czytaj dalej